| WSEZiNS Mistrzem Polski U-20! |
| piątek, 23 grudnia 2011 01:57 | |||||||||
|
Sporą niespodzianką zakończyły się rozgrywane w Tychach finały Młodzieżowych Mistrzostw Polski U-20. Z zawodach wygrała drużyna AZS-u WSEZiNS Łódź, a zespoły ze Śląska nie załapały się nawet na jeden medal. AZS UW po trzech porażkach w grupie odpadł z imprezy najszybciej, jak to było możliwe.
Zawodnicy z Warszawy, którzy do finałów MMP U-20 zakwalifikowali się po raz pierwszy w historii, już na "dzień dobry" trafili na zeszłorocznych mistrzów - Clearex Chorzów.
Zmotywowany AZS wyszedł w składzie: Jakub Chrostowski - Adam Grzyb, Nikodem Starek, Dominik Majewski, Eryk Stoch. Pierwsze minuty meczu to zachowawcza gra obydwu drużyn. W 6. minucie meczu bramkę strzela zespół z Chorzowa po rzucie rożnym. W kolejnych minutach mecz się wyrównał, przeważała gra w środku pola bez klarownych sytuacji dla obu zespołów. Drugą połowę lepiej zaczyna nasz zespół. Skutkuje to poprzeczkami po strzałach Kacpra Starka i Krzysztofa Jarosza. Kolejna nasza akcja to dobry drybling Grzyba, który wyszedł z bramkarzem Cleareksu sam na sam. Niestety dla nas z tej sytuacji zwycięsko wychodzi bramkarz drużyny przeciwnej. Kolejne minuty to przewaga naszej druzyny i udana kontra chorzowian. Na tablicy 2:0. W 22. minucie bardzo kontrowersyjną decyzję podjął sędzia, który nie odgwizdał autu dla AZS UW. Z tą decyzją bardzo nie mógł się zgodzić kapitan Akademików i za dyskusje otrzymał drugą żółtą kartkę, a w konsekwencji czerwoną. Zespół z Warszawy grając w osłabieniu traci trzecią bramke, a 2 sekundy przed końcem - następną.
Osłabiony brakiem kapitana zespół ze stolicy zaczyna mecz bardzo dobrze, zdobywając bramkę po dobrze rozegranym rzucie rożnym. Jej autorem był Jarosz. W 5. minucie gdańszczanie doprowadzają do remisu. Gol pada po zamieszaniu w środku pola i wyjściu sam na sam zawodnika z Gdańska, który nie daje szans Chrostowskiemu. Kolejna bramka dla AZS UG wpada po kontrze i słabym powrocie naszych młodzieżowców. Ostro grający zespół gości w 10. minucie popełnia czwarty faul, co daje przedłużony rzut karny dla stołecznych. Pechowym strzelcem okazuje się Adrian Polko. Drugą część lepiej zaczynają zawodnicy UG, którzy po szybkiej "klepce" nie dają szans naszemu golkiperowi. Niestety, gra naszych zawodników nie zachwyca. Brak pomysłu na stworzenie jakiejkolwiek dogodnej sytuacji bramkowej i w konsekwencji strata 4. bramki. Na 4 minuty przed zakończeniem spotkania trener Przemysław Cegiełko postanawia grać z wycofanym bramkarzem. Od tej pory przy piłce cały czas utrzymują się warszawianie, ale skutkuje to tylko jedną bramką w wykonaniu Polko.
Akademicy z Warszawy mimo dwóch porażek podchodzą do tego spotkania bardzo zmotywowani, gdyż przy wyniku 3:1 lub wyższym wyszliby z grupy. Mecz od mocnego uderzenia zaczynają jednak rywale, którzy trafiają w słupek. UW odpowiedziało akcją Kacpra Starka, który minął już bramkarza, ale mając ostry kat nie zdołał trafić w światło bramki. Grający z dużym zaangażowaniem AZS UW postanawia złapać przeciwnika wysokim pressingiem, co skutkuje drugim zagraniem z bramkarzem przez łodzian i rzutem wolnym. Jednak zbyt czytelne rozegranie przez Grzyba i Majewskiego kończy się dla nas jedynie autem. W 9. minucie dobrym strzałem z dystansu popisał się zawodnik WSEZiNS-u, obijając ponownie bramkę stołecznych. Druga połowa to decyzja trenera UW o wycofaniu bramkarza. Dobrze broniący zespół z Łodzi nie pozwalał zbyt często oddawać strzałów naszym zawodnikom. W 16. minucie po szybkim rozegraniu piłki po obwodzie Majewski mając stuprocentową sytuacje nie trafia w piłkę. Zespól UW miał przewagę w posiadaniu piłki lecz ograniczył się jedynie do jedynie do dwóch groźnych strzałów. Na 3 minuty przed końcem po błędzie Jarosza, bramkę zdobywają łodzianie. Ostatni gol w tym meczu to szybka kontra łodzian zakończona strzałem do pustej bramki. |
|||||||||